strona główna
prospekcja lotnicza
prospekcja geofizyczna
prospekcja powierzchniowa
prospekcja geochemiczna
aktualności
odnośniki
 

wprowadzenie
ślady w rzeźbie terenu
zabytki podziemne
wyróżniki
cieniowe
śniegowe i szronowe
zalewowe
glebowe
wegetacyjne
wilgotnościowe
ślady pod wodą
samolot i odbywanie lotów
typy samolotów
lotniska
pogoda i planowanie trasy
wysokości lotu
nawigacja i mapy
sprzęt fotograficzny i technika zdjęciowa
aparaty fotograficzne
obiektywy
filmy
druk zdjęć lotniczych
filtry
technika zdjęciowa
doświadczenia i recepty
trzy filary archeologii lotniczej
doświadczenia polskie
stanowiska archeologiczne w Polsce w fotografii lotniczej Otto Braascha

Ślady pod wodą

Udane poszukiwanie i dokumentacja obiektów podwodnych (takich jak wraki statków, ślady portów i osad), które przy sprzyjających warunkach można rozpoznać na jasnym dnie na głębokości do ok. 5 metrów, zależne jest od całego splotu rozmaitych czynników. Niezbędna jest oczywiście odpowiednia przejrzystość wody, która w gruncie rzeczy zależy od jej temperatury i wynikającej z niej obecności najdrobniejszych żyjątek i zawiesin - z tych względów okres letni i wczesnojesienny z reguły nie nadaje się do obserwacji. Drugim decydującym czynnikiem jest stan powierzchni wody. Zawiesiny pochodzące z ujść rzek lub powstające w wyniku intensywnej erozji brzegowej, mogą - w zależności od prądów - ciągnąć się niczym kłęby dymu na rozległych odcinkach wzdłuż brzegów, powodując "zamglenia" znacznych podwodnych obszarów. Aby uniknąć odbłysków i odbić światła od powierzchni wody, niemal zawsze wskazane jest używanie filtrów polaryzujących. Jednakże stały wiatr o prędkości już od 5 węzłów po pewnym czasie wywołuje fale, które dają tak silne odbłyski i załamania światła, że nawet przy zastosowaniu na obiektywie filtrów polaryzujących poszukiwanie obiektów położonych w głębszych warstwach jest praktycznie niemożliwe. Z tego względu sprzyjające dla obserwacji powietrznych nad wybrzeżem morskim i nad jeziorami są bezwietrzne układy wyżowe, o niewielkim gradiencie ciśnienia. Z zasady odpowiednie są godziny ranne, przed pojawieniem się lokalnych wiatrów morskich czy lądowych; nad morzem wiatrów takich można do pewnego stopnia uniknąć przenosząc teren działania nad zatoki i zatoczki. Planowanie lotu obejmować musi zapoznanie się z długoterminową prognozą pogody. Konieczna jest też znaczna porcja cierpliwości, szczególnie wtedy, gdy lokalne bóstwo pogody działa dokładnie wbrew najlepszym prognozom. Zdradliwe są strefy turbulencji, powstające przy wietrze od lądu, za pasami wybrzeża pokrytymi lasami, podobnie jak zaskakujące silne wiatry tworzące się rejonach przyziemnych inwersji. Oba zjawiska spotyka się wysokości 150-300 metrów; potrafią one nieoczekiwanie wprawić samolot w drgania, uniemożliwiając robienie zdjęć nad zaplanowanym celem. W takich momentach przydają się zdolności samolotu do wolnego latania. Jeśli silny wiatr się utrzymuje, konieczne jest zwiększenie wysokości, co pociąga za sobą oczywiście zmniejszenie liczby odkryć.

Poszukiwania w wodzie (podobnie jak i na lądzie) prowadzone są wyłącznie gołym okiem, co w bardzo sprzyjających okolicznościach pozwala na Bałtyku zauważać i identyfikować obiekty leżące na wspomnianej już głębokości ok. 5 metrów. Warunkiem jest jednak występowanie na dnie jasnego piasku albo kredy, na których ciemne zarysy wraku mogą się dość wyraźnie zarysować. Ciemniejsze, skaliste dno - takie jak np. w okolicach Arkony - utrudnia poszukiwania, podobnie jak częste złoża ciemnych zawiesin, które występując na przemian z piaskiem tworzą niespokojne, "wydmowe" podwodne krajobrazy. Prospekcja wybrzeża morskiego bez GPS byłaby nie do pomyślenia - dopiero zastosowanie satelitarnego systemu nawigacyjnego pozwala na dokładne lokalizowanie i przeprowadzanie powtórnych nalotów na stanowiska występujące w pobliżu pozbawionego punktów charakterystycznych brzegu.

Niekiedy obserwator może zostać zmylony przez zaznaczające się jako ciemne cienie ławice ryb, przynajmniej tak długo, dopóki pozostają bez ruchu. Obserwując wystarczająco długo takie podejrzane zjawiska może się zdarzyć, że rzekome wraki przemieniają się w grupy wędrujących zwierząt, które znienacka, na widok drapieżnych ryb lub fok, rozpierzchają się. Tak jak przy wyczekiwaniu na odpowiednią pogodę, tak i przy poszukiwaniach konieczna jest cierpliwość: często znaleziska pozostają przez dłuższy czas niejasne i niepotwierdzone, i trzeba czasami lat, aby jakieś ślady rozpoznać z powietrza ze znaczną dozą pewności. Dla ostatecznego wyjaśnienia problemu zawsze potrzebni są jednak archeologowie podwodni. Warto też zajmować się historią żeglugi i typami statków występujących na Bałtyku. Tak jak i na każdym innym terenie, tak i na wybrzeżu niezbędna jest stała wymiana informacji i harmonijna współpraca między przeprowadzającym prospekcję a służbami ochrony zabytków.

Archeologia Niedestrukcyjna | Fundacja Res Publica Multiethnica i Instytut Archeologii i Etnologii PAN
webmaster