strona główna
prospekcja lotnicza
prospekcja geofizyczna
prospekcja powierzchniowa
prospekcja geochemiczna
aktualności
odnośniki
 

wprowadzenie
ślady w rzeźbie terenu
zabytki podziemne
wyróżniki
cieniowe
śniegowe i szronowe
zalewowe
glebowe
wegetacyjne
wilgotnościowe
ślady pod wodą
samolot i odbywanie lotów
typy samolotów
lotniska
pogoda i planowanie trasy
wysokości lotu
nawigacja i mapy
sprzęt fotograficzny i technika zdjęciowa
aparaty fotograficzne
obiektywy
filmy
druk zdjęć lotniczych
filtry
technika zdjęciowa
doświadczenia i recepty
trzy filary archeologii lotniczej
doświadczenia polskie
stanowiska archeologiczne w Polsce w fotografii lotniczej Otto Braascha

Otto Braasch
Z innego punktu widzenia - prospekcja lotnicza w archeologii

(rozdział z książki "Metodyka ratowniczych badań archeologicznych" pod redakcją Zbigniewa Kobylińskiego, opublikowanej przez Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich - Oddział Warszawski w 1999 roku)

Wprowadzenie

Lecący samolotem widzi leżące w dole pola i akweny ze znacznie większej odległości i pod innym kątem niż ten, kto ogląda je z ziemi czy z łodzi. Podczas, gdy pieszy patrzy na plamy odmiennej barwy czy kontury rysujące się na łanie zboża pod bardzo płaskim kątem, a płynący w łodzi może śledzić dno akwenu tylko w niewielkim promieniu wokół swego pojazdu, z pokładu samolotu możliwy jest widok na wszystkie strony, pod prawie prostopadłym kątem, obejmujący duże powierzchnie pól i obszarów wodnych. Dzięki temu doświadczony obserwator potrafi z wysokości z łatwością połączyć w sensowne całości szczegóły, które dla pieszego czy płynącego łodzią muszą pozostać niedostrzegalne. Obserwacja z powietrza ma ponadto tę zaletę, że pozwala szybko - "lotem błyskawicy" - rozpoznać rozległy obszar.

Archeologiczne obserwacje z powietrza napotykają jednak swe naturalne granice tam, gdzie budynki, miasta, drogi i lasy zasłaniają widok powierzchni gruntu, albo tam gdzie falowanie i zamulenie czyni wodę nieprzezroczystą. Ponadto istnieje wiele czynników geologicznych i rolniczych, które zawężają zakres obserwacji powietrznych, lub nawet zupełnie je uniemożliwiają. I tak, w Europie środkowej rozległe obszary pokryte lasami muszą być wyłączone z badań archeologii lotniczej; udane obserwacje powietrzne mogą być na nich prowadzone jedynie pod pewnymi warunkami.

Reduta z czasów wojny trzydziestoletniej koło Regensburga w Bawarii. Fot. O. Braasch.

Szkodliwe byłoby więc oczekiwanie od tej metody w krótkim czasie cudownych rezultatów, choć w sprzyjających warunkach - przy odpowiedniej ilości czasu i odpowiedniej przestrzeni - może ona z pewnością przynieść nadzwyczajne wyniki. Zasadniczo metoda ta uchodzi za najskuteczniejszą w prospekcji wielkich obszarów.

Sukcesy prospekcji lotniczej w żaden sposób nie pomniejszają znaczenia archeologicznych prac terenowych i szerokopłaszczyznowych systematycznych badań powierzchniowych; nie mogą ich też zastąpić. Wręcz przeciwnie: im więcej stanowisk archeologicznych zostanie przebadanych i wyeksplorowanych, a ich plany zostaną opublikowane, tym łatwiej będzie - w oparciu o udostępnione w ten sposób wyniki wykopalisk - zrozumieć wiele dotychczas jeszcze niewyjaśnionych śladów, obserwowanych bezpośrednio podczas lotu, czy później, na wykonanych zdjęciach. Fragmenty ceramiki, cierpliwie i starannie zbierane podczas badań powierzchniowych z terenu niepozornego - dostrzeżonego i sfotografowanego z powietrza - przebarwienia gruntu, mogą doprowadzić do nagłego rozwiązania całego łańcucha zagadek, na który składają się podobne zdjęcia porównywalnych podłoży . Jednakże możliwości sprawdzenia czy potwierdzenia archeologicznych obserwacji powietrznych poprzez naziemne badania powierzchniowe są ograniczone: z różnych powodów na niektórych stanowiskach widocznych na zdjęciach lotniczych brak jakichkolwiek znalezisk powierzchniowych, a z drugiej strony wiele stanowisk odkrytych tradycyjnymi metodami jest niewidocznych z powietrza . Najskuteczniejszym sposobem ochrony dziedzictwa archeologicznego danego kraju jest więc używanie w sposób uzupełniający obu tych metod, dodatkowo w połączeniu z badaniami geofizycznymi. Każda z nich wydobywa jednak na światło dzienne całkiem inne informacje z "podziemnych archiwów". Cechą szczególną tematycznej prospekcji lotniczej, nieobecną w takiej skali w przypadku innych metod prospekcyjnych, jest niejednoznaczność części wyników - swego rodzaju "szara strefa" interpretacji. W ciągu kilku minut obserwowania i dokumentowania, jakie pilot spędza nad stanowiskiem, musi on bowiem decydować, czy podejrzane, rozmyte albo zupełnie mu nieznane formy, jakich dotąd nigdy nie obserwował, powinien dokumentować i informacje o nich przekazać do archiwum, gdzie poddane zostaną krytycznej ocenie archeologów "naziemnych", najczęściej nie mających doświadczenia lotniczego. Ta część pracy pilota-archeologa nosi zawsze silne indywidualne piętno jego doświadczeń i kwalifikacji i w dużym stopniu zależy od przyjętych założeń, jak również od wiarygodnego porozumienia, jakie musi łączyć wszystkich zainteresowanych w kwestii celu przeprowadzanego przedsięwzięcia. Z opracowywania i interpretowania niejasnych znalezisk, należących to tej "szarej strefy", wynikają w dłuższej perspektywie największe korzyści, zarówno dla zaangażowanych osób, dla metody, jak i dla ochrony zabytków.

Poniżej objaśnione zostaną rozmaite ślady dostrzegalne w otwartym terenie lub na płytkich wodach, które obserwatorowi z powietrza mogą wskazywać na obecność obiektów archeologicznych.

Archeologia Niedestrukcyjna | Fundacja Res Publica Multiethnica i Instytut Archeologii i Etnologii PAN
webmaster